Godzinę później...
Mela i Facundo dochodzili właśnie do mieszkania dziewczyny. Trzymali się za ręce i uśmiechali do siebie. Kiedy już się pożegnali, Facundo zaproponował, że zaprowadzi dziewczynę aż pod drzwi mieszkania. Tak jakby przeczuwał, że coś złego może się stać...
- O proszę! Kogo ja widzę : Melcia i jej siatkarzyna..
- Co ty to robisz gnoju?! - Facundo już wyrywał się gdy widział ironiczną minę Wiktora.
- Facu uspokój się. Nie warto tracić nerwów na niego. Czego chcesz Wiktor?
- Przyszedłem dokończyć to co zacząłem... - Wiktor przysunął się blisko do Meli, Facundo w odpowiednim czasie schował ją za siebie.
- Nie przeszkadzaj mi! - Wiktor krzyknął, i szarpnął siatkarza a ten go odepchnął. Melania włączyła dyktafon w telefonie i zaczęła rozmawiać z Wiktorem. Nagrała wszystkie jego groźby, po czym zadzwoniła na policje. Kiedy Wiktor zorientował się, że będzie miał problemy chciał uciec. Facundo skutecznie go powstrzymywał do przyjazdu policji. Melania była roztrzęsiona i bardzo się bała.
- Proszę zgłosić się na komisariat w celu złożenia zeznań. - powiedział funkcjonariusz do nieobecnej duchem Melanii.
- Jasne, jutro przyjadę. Dziękuje za pomoc. - Melania odpowiedziała i spoglądała jak odjeżdża radiowóz z Wiktorem.
- Nigdy się od niego nie uwolnię - Melania płakała - Muszą stąd uciec, muszę..
- Cichutko, już dobrze. Melanio nigdzie nie musisz uciekać, został zatrzymany, jutro złożysz zeznania. Damy radę Mała. - Facundo przytulił ją do siebie - Chodź, zabiorę cię dziś do siebie, nie powinnaś zostawać sama. Przenocujesz , a rano pojedziemy na komisariat.
- Nie chcę ci sprawiać kłopotu..
- To sama przyjemność. Zamówię taksówkę. - przytrzymał ją przy sobie i delikatnie pocałował w czubek głowy. Melania czuła się niesamowicie bezpieczna w objęciach siatkarza. Gdy dotarli do jego mieszkania, było około 23:30. Dziewczyna uspokoiła się trochę i rozweseliła. Nie miała ubrań dlatego dostała koszulkę z nazwiskiem siatkarza i spodenki treningowe. Prawie się w nich utopiła.
- Wyglądasz uroczo w tym stroju. Chciałbym cię tak częściej widywać - Facu siedział na kanapie kiedy dziewczyna po kąpieli dołączyła do niego. Długo rozmawiali, oboje czuli się podekscytowani. Nawet nie spostrzegli jak szybko minął czas. Była 03:20 kiedy Melania wycieńczona zasnęła skulona na fotelu. Facu przeniósł ją do łóżka a sam spał na kanapie w salonie. Rano obudził go zapach tostów i świeżego soku z pomarańczy. Otworzył oczy i spoglądał na krzątającą się w kuchni Melanię. Była piękna, długie, opalone nogi, które w jego spodenkach wyglądały jak 2 miliony dolarów. Szczupła sylwetka, piękne, długie, brązowe włosy i ciemne, duże oczy. Taka drobna, niewinna.- Facundo uśmiechał się sam do siebie, próbując zagłuszyć swoje myśli. Mela zorientowała się, że jest obserwowana i w szybki tempie poprawiła włosy, odwróciła się i szeroko uśmiechnęła.
- Dziękuje, że wczoraj przetransportowałeś mnie na łóżko. W ogóle za wszystko ci dziękuje.. Jesteś świetnym gościem! - uśmiechnęła się - aa teraz w podzięce za wszystko co dla mnie robisz, zapraszam cię na śniadanie.
- Ja chyba śnię! - chłopak podskoczył i podbiegł do Meli. Przytulił ją i zaczął łaskotać. Śmiali się i krzyczeli.
- Facu proszę cię. Nie łaskocz. Prosze.... - Mela śmiała się w głos, i błagała by przestał ją zaczepiać. Nagle wszystko jakby zwolniło.. Z głośnego śmiechu pozostały już tylko delikatne, skrępowane uśmiechy. Spoglądali sobie głęboko w oczy. Ich twarze coraz bardziej się do siebie zbliżały.. Mela lekko przymknęła oczy, kiedy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Czar prysł. Dziewczyna zawstydzona całą sytuacją, pobiegła do sypialni, a Facu poszedł otworzyć drzwi...
No kto im przerwał w całowaniu xd ?
OdpowiedzUsuńNO KTO ?! xd znajde i zjem tego kogoś noo ;/
Czekam na następny siostrzyczko ♥
w pocałunku* xd
Usuń