Mela rozpakowała się i wzięła szybki prysznic. O 16:00 była umówiona z Olą na III Ogólnopolski Zlot Kibiców Skry Bełchatów. Dochodziła 15:30 kiedy Mela ubrała swoje leginsy z wzorkami i koszulkę z drużyną Skry z poprzedniego sezonu. Chciała wziąć bluzę ale zadzwonili jej rodzice, zgodnie z umową i powiedzieli, że czekają już w szpitalu na wizytę. Mela czuła, że może nie zdążyć dlatego szybko wskoczyła w wygodne trampki i wybiegła z mieszkania.
- MEEEEEEEELAAAA!- brunetka wystraszyła się i zobaczyła szczupłą, piękną, wysoką blondynkę, która z wielkim uśmiechem biegła w jej stronę.
- Ola! Jak dobrze Cię widzieć. Stęskniłam się za Tobą!- krzyknęła Mela do przyjaciółki. Wpadły sobie w ramiona i wyściskały - nie widziały się przecież 1,5 roku.
- Słuchaj o 21 będzie prezentacja Młodej Ligi, później już oficjalnych siatkarzy wbijemy się po autografy. Haha, chcę zobaczyć minę Karola. A tak w ogóle to zabieram Cię teraz na lody, konferencja nie ciekawa będzie! Jadłaś obiad? Wyglądasz jakoś słabo... Powinnaś....
- Halo Ola! To, że jesteś starsza nie oznacza, że masz zachowywać się jak moja mama. - Mela przerwała monolog przyjaciółki. - Liczę na to, że zabierzesz mnie do najlepszej resturacji w Bełchatowie na pyszny obiad!
- No tak! Idziemy.- odrzekła Ola i razem ruszyły w kierunku knajpy. W drodze rozmawiały. Mela opowiedziała Oli o problemach jej ojca ze zdrowiem. O tym, że tęskni za Wiktorem. I o tym, że przeraża ją fakt, że została sama i musi sobie poradzić.
- Mała, masz mnie, Daniela, Karola, Mariusza.. Nie jesteś sama! Zobaczysz jak się ucieszą gdy Cię zobaczą. Nikomu nie zdradziłam, że przyjeżdżasz.- powiedziała Ola, kiedy obie zamówiły już obiad w dobrze zapowiadającej się restauracji.
- Dziękuję, w sumie o to chodziło. Nie wiesz czy na prezentacji będzie Facundo ? - zapytała nieśmiało Mela.
- Jejka! Wiedziałam! Będzie oczywiście. Nieziemsko przystojny co.. ? Jeszcze nie miałam okazji Go poznać. Karol mówił, że jest świetny. Podoba Ci się.. ?
- Pytasz, a wiesz.. - Mela zaśmiała się i już miała zacząć opowiadać o tym jaki to Facundo jest uroczy, kiedy w drzwiach restauracji zobaczyła Paulinę - żonę Mariusza.
- Paulina!- krzyknęła i ruszyła w stronę pięknej brunetki.
- Jesteś, Kochana! Tak mi Cię brakowało! A Młody to już całkiem oszalał, kiedy mu powiedziałam, że teraz będziesz go często odwiedzać. Mariusz nic nie wie. - Paulina dosiadła się do dziewczyn i wspólnie opowiadały o tym co zmieniło się u nich od ostatniego spotkania. Kiedy dochodziła 19:30 dziewczyny postanowiły udać się do parku, w którym odbywała się impreza. O 20:00 zaplanowany był koncert zespołu Pectus. Dziewczyny bocznym wejściem weszły i ustawiły się pod samą sceną, gdy zespół grał bawiły się i tańczyły. Nie mogły doczekać się prezentacji oficjalnej drużyny. Gdy nadeszła godzina 21:15 prowadzący zaczęli wywoływać imiona i nazwiska graczy. Paulina krzyczała najgłośniej kiedy na scenie pojawił się Mariusz. Mela w tym czasie chowała się w tłumie, żeby jej nie rozpoznał. Wywołana drużyna wraz z kadrą ustawiała się do zdjęć i śpiewała hymn Skry. Później gracze zeszli do specjalnego namiotu żeby kibice mogli się z nimi spotkać. Kolejka była ogromna. Kiedy wszyscy kibice już wrócili do domów, a kolejki nie było, Ola i Paulina weszły do namiotu po autografy. Przywitały się z zawodnikami, a później po cichutku do namiotu weszła Mela...
- Mela! Mela kochanie! Jak ja się za Tobą stęskniłem! - krzyknął Karol i podbiegł do niej, żeby przytulić i powitać tą kruchą istotkę.
- Melania! Jak dobrze Cię widzieć! - w jej kierunku ruszył Mariusz. - Młody się ucieszy!
- Moja kochana chrześnica! - podszedł Daniel, przytulił i obdarował całusem w czoło Melę.
- Jak długo zostaniesz ? - zapytał Karol.
- Dobrze was widzieć! Zostaję żeby studiować. Wybrałam uczelnię w Łodzi. Daniel załatwił mi mieszkanie w Bełchatowie..
- Ty stary głupku, wiedziałeś i nic nam nie powiedziałeś ? - zapytali z wyrzutem Mariusz i Karol.
- To miała być niespodzianka - Mela obroniła Daniela i już za chwilę sama musiała uniknąć ataku Karola i Mariusza, którzy zaczęli ją dźgać i zaczepiać jak małe dzieci.
- Zaczyna się.. - powiedziała Mela, po czym wszyscy zaczęli się śmiać!
- Zapomniałem przedstawić! Melanio poznaj moich kolegów to jest Stefan, Nicolas, Jędrzej i ..
Mela dobrze wiedziała kto to jest.. Przystojny, uśmiechnięty.. - Facundo. - Daniel popchał Melę, która jak zaczarowana wpatrywała się w przystojnego siatkarza.
- Cześć - wypowiedział z hiszpańskim akcentem chłopak i szczerze się do niej uśmiechnął.
- Cześć, Mela, miło mi - odpowiedziała i obdarowała chłopaka najpiękniejszym uśmiechem jaki miała.
- Chłopaki, co zrobić z tymi fankami.. Yyy..
- Maciek pozwól to moja chrześnica... - zaczął Daniel
- I nasza przyjaciółka! - krzyknęli chórem Mariusz i Karol przybijając sobie żółwika z powodu zgrania.
- Jestem Mela - brunetka wyciągnęła dłoń i uśmiechnęła się ciepło.
- Yyy, ja..ja jestem Maciek. Miło mi - uścisnął dłoń dziewczyny i jak najszybciej starł się spuścić wzrok...
Chwilę jeszcze porozmawiali i postanowili wrócić do domów bo chłopcy musieli być w formie na kolejny dzień zlotu.
- Dziwny ten Maciek - powiedziała Mela do przyjaciółki kiedy już leżały na podłodze - Mela nie miała jeszcze łóżka - w mieszkaniu Meli.
- Jest spoko, tylko strasznie wstydliwy.. Zobaczysz jak go poznasz.
- Za to Facundo taaki przystojny.... - rozmarzyła się Mela.
- Uważaj Młoda bo się zakochasz!
- Chyba trochę za późno....
sobota, 31 sierpnia 2013
I
- Wreszcie będziemy miały blisko do siebie! Z tego co wiem Daniel załatwił Ci mieszkanie w bloku obok! Nawet nie wiesz jak się ciesze.- krzyczała Ola do telefonu, tak, że Mela prawie ogłuchła.
- Dobra, dobra głupolku. Zobaczymy kiedy będziesz miała dość moich wizyt.- śmiała się Mela - No już jutro się widzimy, mam Ci tyle do powiedzenia! Spotkamy się przed sceną na zlocie ?
- Pewnie, Mała. Już się nie mogę doczekać! Pakuj się, a ja zmykam do Karola. Pa!
- Pozdrów Go ode mnie! Trzymajcie się. Do zobaczenia! - pożegnała się Mela i walnęła na łóżko. I co ja teraz zrobię - pomyślała Mela - przecież tu zostawię Wiktora.. O czym Ty myślisz?! Już dawno się rozstaliście.. Nie pamiętasz jak Cię ranił.. - W głowie Meli toczyła się walka myśli. Spakowała ostatnie zdjęcia z przyjaciółmi z liceum, schowała swoją ulubioną pluszową pszczółkę, którą dostała na swoje 1 urodziny od Daniela. Położyła się na łóżku i zasnęła...
30 sierpień..
- Mela! Mela wstawaj..! Dziecko kochane, pośpiesz się zaraz wyjeżdżamy. - krzyczała mama Meli, schodząc po drewnianych schodach. - Śniadanie już czeka, wstawaj!
- Idę, już idę.. - Mela wstała z łóżka, nie miała humoru. Tęskniła za Wiktorem.. Kolejny raz dopadły ją wspomnienia. Założyła ulubiony żółty szlafrok i zeszła do kuchni, gdzie czekały na nią cieplutkie naleśniki i kakao.
- Będzie mi tego brakować! - podeszła i ucałowała swoją mamę.
- Kochanie, podrzucimy Cię do Bełchatowa, a potem szybko musimy wracać bo tata ma tą wizytę u lekarza, nie można przełożyć..- powiedziała mama, troskliwym wzrokiem spoglądając na córkę.
- Nie ma sprawy, obiecaj, że od razu zadzwonicie jak się czegoś dowiecie.. - odpowiedziała Mela i szybko ruszyła do swojego pokoju, przebrać się i pozbierać ostatnie rzeczy. O 9:00 była już w samochodzie, w drodze do Bełchatowa..
2,5 godziny później..
- No to jesteśmy na miejscu, pomożemy wnieść Twoje walizki i wracamy. - zwróciła się mama do Meli.
- Dajcie znać jak będziecie na miejscu. O mnie się nie martwcie. - rzekła podekscytowana perspektywą własnego mieszkania i bardzo przerażona samotnością Mela.
- Moja maleńka córeczka się wyprowadziła, co mam zrobić? Kochanie proszę Cię uważaj na siebie...
- Tak, tak wiem ! Tatuś nie martw się! Jestem już dorosła, świetnie dam sobie radę. Zmykajcie już bo spóźnicie się do doktora. - Mela podbiegła do swojego ojca i mocno go przytuliła, ucałowała mamę i machała im gdy ich samochód coraz bardziej się oddalał. - no to zostałam sama...- pomyślała, wchodząc do nowego, WŁASNEGO mieszkania....
- Dobra, dobra głupolku. Zobaczymy kiedy będziesz miała dość moich wizyt.- śmiała się Mela - No już jutro się widzimy, mam Ci tyle do powiedzenia! Spotkamy się przed sceną na zlocie ?
- Pewnie, Mała. Już się nie mogę doczekać! Pakuj się, a ja zmykam do Karola. Pa!
- Pozdrów Go ode mnie! Trzymajcie się. Do zobaczenia! - pożegnała się Mela i walnęła na łóżko. I co ja teraz zrobię - pomyślała Mela - przecież tu zostawię Wiktora.. O czym Ty myślisz?! Już dawno się rozstaliście.. Nie pamiętasz jak Cię ranił.. - W głowie Meli toczyła się walka myśli. Spakowała ostatnie zdjęcia z przyjaciółmi z liceum, schowała swoją ulubioną pluszową pszczółkę, którą dostała na swoje 1 urodziny od Daniela. Położyła się na łóżku i zasnęła...
30 sierpień..
- Mela! Mela wstawaj..! Dziecko kochane, pośpiesz się zaraz wyjeżdżamy. - krzyczała mama Meli, schodząc po drewnianych schodach. - Śniadanie już czeka, wstawaj!
- Idę, już idę.. - Mela wstała z łóżka, nie miała humoru. Tęskniła za Wiktorem.. Kolejny raz dopadły ją wspomnienia. Założyła ulubiony żółty szlafrok i zeszła do kuchni, gdzie czekały na nią cieplutkie naleśniki i kakao.
- Będzie mi tego brakować! - podeszła i ucałowała swoją mamę.
- Kochanie, podrzucimy Cię do Bełchatowa, a potem szybko musimy wracać bo tata ma tą wizytę u lekarza, nie można przełożyć..- powiedziała mama, troskliwym wzrokiem spoglądając na córkę.
- Nie ma sprawy, obiecaj, że od razu zadzwonicie jak się czegoś dowiecie.. - odpowiedziała Mela i szybko ruszyła do swojego pokoju, przebrać się i pozbierać ostatnie rzeczy. O 9:00 była już w samochodzie, w drodze do Bełchatowa..
2,5 godziny później..
- No to jesteśmy na miejscu, pomożemy wnieść Twoje walizki i wracamy. - zwróciła się mama do Meli.
- Dajcie znać jak będziecie na miejscu. O mnie się nie martwcie. - rzekła podekscytowana perspektywą własnego mieszkania i bardzo przerażona samotnością Mela.
- Moja maleńka córeczka się wyprowadziła, co mam zrobić? Kochanie proszę Cię uważaj na siebie...
- Tak, tak wiem ! Tatuś nie martw się! Jestem już dorosła, świetnie dam sobie radę. Zmykajcie już bo spóźnicie się do doktora. - Mela podbiegła do swojego ojca i mocno go przytuliła, ucałowała mamę i machała im gdy ich samochód coraz bardziej się oddalał. - no to zostałam sama...- pomyślała, wchodząc do nowego, WŁASNEGO mieszkania....
główni bohaterowie.
MELA
Brunetka, długie włosy, brązowe oczy, 19 lat. Kocha siatkówkę, kibicuje Skrze Bełchatów. W tym roku po maturze postanowiła pójść na studia do Łodzi. Mieszka z rodzicami na Śląsku, jednak z powodu studiów postanowiła przeprowadzić się do Bełchatowa. Jej ojcem chrzestnym jest Daniel . Jest bratem jej mamy. Daniel pomoże młodej dziewczynie odnaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości...
DANIEL
Daniel jest siatkarzem Skry Bełchatów. Ma świetny kontakt ze swoją chrześnicą. Przyjaźni się z Mariuszem i Karolem. Odkąd Mela była mała zabierał ją na mecze siatkówki, sprawił tym, że jest ona teraz zakochana w tym sporcie. Poznał ją ze wszystkimi kolegami z drużyny.
MARIUSZ i KAROL
Przyjaciele Daniela. Dobre duchy drużyny. Od zawsze uwielbiali małą Mele. Słyną z różnych żartów i dziwnych sytuacji. Pomogą w każdej sytuacji.
MACIEJ
Najmłodszy w drużynie. Cichy, spokojny, zabójczo przystojny.. Jest w wieku Meli. Jeszcze nie mieli okazji się poznać.
FACUNDO
Nowy nabytek Skry. Odkąd Mela zobaczyła Go w reprezentacji Argentyny. Zakochała się! Jest przystojny, zabawny, inteligentny.. Mela jeszcze go nie zna. Ma nadzieje, że wkrótce to się zmieni...
OLA
Najlepsza przyjaciółka Meli. Jest od niej starsza, ale mimo wszystko dogadują się jak siostry. To dzięki Meli, Ola poznała Karola i są parą. Mela zawsze może na niej polegać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)