sobota, 31 sierpnia 2013

II

Mela rozpakowała się i wzięła szybki prysznic. O 16:00 była umówiona z Olą na III Ogólnopolski Zlot Kibiców Skry Bełchatów. Dochodziła 15:30 kiedy Mela ubrała swoje leginsy z wzorkami i koszulkę z drużyną Skry z poprzedniego sezonu. Chciała wziąć bluzę ale zadzwonili jej rodzice, zgodnie z umową i powiedzieli, że czekają już w szpitalu na wizytę. Mela czuła, że może nie zdążyć dlatego szybko wskoczyła w wygodne trampki i wybiegła z mieszkania.
- MEEEEEEEELAAAA!- brunetka wystraszyła się i zobaczyła szczupłą, piękną, wysoką blondynkę, która z wielkim uśmiechem biegła w jej stronę.
- Ola! Jak dobrze Cię widzieć. Stęskniłam się za Tobą!- krzyknęła Mela do przyjaciółki. Wpadły sobie w ramiona i wyściskały - nie widziały się przecież 1,5 roku.
- Słuchaj o 21 będzie prezentacja Młodej Ligi, później już oficjalnych siatkarzy wbijemy się po autografy. Haha, chcę zobaczyć minę Karola. A tak w ogóle to zabieram Cię teraz na lody, konferencja nie ciekawa będzie! Jadłaś obiad? Wyglądasz jakoś słabo... Powinnaś....
- Halo Ola! To, że jesteś starsza nie oznacza, że masz zachowywać się jak moja mama. - Mela przerwała  monolog przyjaciółki. - Liczę na to, że zabierzesz mnie do najlepszej resturacji w Bełchatowie na pyszny obiad!
- No tak! Idziemy.- odrzekła Ola i razem ruszyły w kierunku knajpy. W drodze rozmawiały. Mela opowiedziała Oli o problemach jej ojca ze zdrowiem. O tym, że tęskni za Wiktorem. I o tym, że przeraża ją fakt, że została sama i musi sobie poradzić.
- Mała, masz mnie, Daniela, Karola, Mariusza.. Nie jesteś sama! Zobaczysz jak się ucieszą gdy Cię zobaczą. Nikomu nie zdradziłam, że przyjeżdżasz.- powiedziała Ola, kiedy obie zamówiły już obiad w dobrze zapowiadającej się restauracji.
- Dziękuję, w sumie o to chodziło. Nie wiesz czy na prezentacji będzie Facundo ? - zapytała nieśmiało Mela.
- Jejka! Wiedziałam! Będzie oczywiście. Nieziemsko przystojny co.. ? Jeszcze nie miałam okazji Go poznać. Karol mówił, że jest świetny. Podoba Ci się.. ?
- Pytasz, a wiesz.. - Mela zaśmiała się i już miała zacząć opowiadać o tym jaki to Facundo jest uroczy, kiedy  w drzwiach restauracji zobaczyła Paulinę - żonę Mariusza.
- Paulina!- krzyknęła i ruszyła w stronę pięknej brunetki.
- Jesteś, Kochana! Tak mi Cię brakowało! A Młody to już całkiem oszalał, kiedy mu powiedziałam, że teraz będziesz go często odwiedzać. Mariusz nic nie wie. - Paulina dosiadła się do dziewczyn i wspólnie opowiadały o tym co zmieniło się u nich od ostatniego spotkania. Kiedy dochodziła 19:30 dziewczyny postanowiły udać się do parku, w którym odbywała się impreza. O 20:00 zaplanowany był koncert zespołu Pectus. Dziewczyny bocznym wejściem weszły i ustawiły się pod samą sceną, gdy zespół grał bawiły się i tańczyły. Nie mogły doczekać się prezentacji oficjalnej drużyny. Gdy nadeszła godzina 21:15 prowadzący zaczęli wywoływać imiona i nazwiska graczy. Paulina krzyczała najgłośniej kiedy na scenie pojawił się Mariusz. Mela w tym czasie chowała się w tłumie, żeby jej nie rozpoznał. Wywołana drużyna wraz z kadrą ustawiała się do zdjęć i śpiewała hymn Skry. Później gracze zeszli do specjalnego namiotu żeby kibice mogli się z nimi spotkać. Kolejka była ogromna. Kiedy wszyscy kibice już wrócili do domów, a kolejki nie było, Ola i Paulina weszły do namiotu po autografy. Przywitały się z zawodnikami, a później po cichutku do namiotu weszła Mela...
- Mela! Mela kochanie! Jak ja się za Tobą stęskniłem! - krzyknął Karol i podbiegł do niej, żeby przytulić i powitać tą kruchą istotkę.
- Melania! Jak dobrze Cię widzieć! - w jej kierunku ruszył Mariusz. - Młody się ucieszy!
- Moja kochana chrześnica! - podszedł Daniel, przytulił i obdarował całusem w czoło Melę.
- Jak długo zostaniesz ? - zapytał Karol.
- Dobrze was widzieć! Zostaję żeby studiować. Wybrałam uczelnię w Łodzi. Daniel załatwił mi mieszkanie w Bełchatowie..
- Ty stary głupku, wiedziałeś i nic nam nie powiedziałeś ? - zapytali z wyrzutem Mariusz i Karol.
- To miała być niespodzianka - Mela obroniła Daniela i już za chwilę sama musiała uniknąć ataku Karola i Mariusza, którzy zaczęli ją dźgać i zaczepiać jak małe dzieci.
- Zaczyna się.. - powiedziała Mela, po czym wszyscy zaczęli się śmiać!
- Zapomniałem przedstawić! Melanio poznaj moich kolegów to jest Stefan, Nicolas, Jędrzej i ..
Mela dobrze wiedziała kto to jest.. Przystojny, uśmiechnięty.. - Facundo. - Daniel popchał Melę, która jak zaczarowana wpatrywała się w przystojnego siatkarza.
- Cześć - wypowiedział z hiszpańskim akcentem chłopak i szczerze się do niej uśmiechnął.
- Cześć, Mela, miło mi - odpowiedziała i obdarowała chłopaka najpiękniejszym uśmiechem jaki miała.
- Chłopaki, co zrobić z tymi fankami.. Yyy..
- Maciek pozwól to moja chrześnica... - zaczął Daniel
- I nasza przyjaciółka! - krzyknęli chórem Mariusz i Karol przybijając sobie żółwika z powodu zgrania.
- Jestem Mela - brunetka wyciągnęła dłoń i uśmiechnęła się ciepło.
- Yyy, ja..ja jestem Maciek. Miło mi - uścisnął dłoń dziewczyny i jak najszybciej starł się spuścić wzrok...
Chwilę jeszcze porozmawiali i postanowili wrócić do domów bo chłopcy musieli być w formie na kolejny dzień zlotu.
- Dziwny ten Maciek - powiedziała Mela do przyjaciółki kiedy już leżały na podłodze - Mela nie miała jeszcze łóżka - w mieszkaniu Meli.
- Jest spoko, tylko strasznie wstydliwy.. Zobaczysz jak go poznasz.
- Za to Facundo taaki przystojny.... - rozmarzyła się Mela.
- Uważaj Młoda bo się zakochasz!
- Chyba trochę za późno....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz