sobota, 31 sierpnia 2013

I

- Wreszcie będziemy miały blisko do siebie! Z tego co wiem Daniel załatwił Ci mieszkanie w bloku obok! Nawet nie wiesz jak się ciesze.- krzyczała Ola do telefonu, tak, że Mela prawie ogłuchła. 
- Dobra, dobra głupolku. Zobaczymy kiedy będziesz miała dość moich wizyt.- śmiała się Mela - No już jutro się widzimy, mam Ci tyle do powiedzenia! Spotkamy się przed sceną na zlocie ?
- Pewnie, Mała. Już się nie mogę doczekać! Pakuj się, a ja zmykam do Karola. Pa!
- Pozdrów Go ode mnie! Trzymajcie się. Do zobaczenia! - pożegnała się Mela i walnęła na łóżko. I co ja teraz zrobię - pomyślała Mela - przecież tu zostawię Wiktora.. O czym Ty myślisz?! Już dawno się rozstaliście.. Nie pamiętasz jak Cię ranił.. - W głowie Meli toczyła się walka myśli. Spakowała ostatnie zdjęcia z przyjaciółmi z liceum, schowała swoją ulubioną pluszową pszczółkę, którą dostała na swoje 1 urodziny od Daniela. Położyła się na łóżku i zasnęła...
30 sierpień..
- Mela! Mela wstawaj..! Dziecko kochane, pośpiesz się zaraz wyjeżdżamy. - krzyczała mama Meli, schodząc po drewnianych schodach. - Śniadanie już czeka, wstawaj!
- Idę, już idę.. - Mela wstała z łóżka, nie miała humoru. Tęskniła za Wiktorem.. Kolejny raz dopadły ją wspomnienia. Założyła ulubiony żółty szlafrok i zeszła do kuchni, gdzie czekały na nią cieplutkie naleśniki i kakao. 
- Będzie mi tego brakować! - podeszła i ucałowała swoją mamę.
- Kochanie, podrzucimy Cię do Bełchatowa, a potem szybko musimy wracać bo tata ma tą wizytę u lekarza, nie można przełożyć..- powiedziała mama, troskliwym wzrokiem spoglądając na córkę.
- Nie ma sprawy, obiecaj, że od razu zadzwonicie jak się czegoś dowiecie.. - odpowiedziała Mela i szybko ruszyła do swojego pokoju, przebrać się i pozbierać ostatnie rzeczy. O 9:00 była już w samochodzie, w drodze do Bełchatowa..
2,5 godziny później..
- No to jesteśmy na miejscu, pomożemy wnieść Twoje walizki i wracamy. - zwróciła się mama do Meli.
- Dajcie znać jak będziecie na miejscu. O mnie się nie martwcie. - rzekła podekscytowana perspektywą własnego mieszkania i bardzo przerażona samotnością Mela.
- Moja maleńka córeczka się wyprowadziła, co mam zrobić? Kochanie proszę Cię uważaj na siebie...
- Tak, tak wiem ! Tatuś nie martw się! Jestem już dorosła, świetnie dam sobie radę. Zmykajcie już bo spóźnicie się do doktora. - Mela podbiegła do swojego ojca i mocno go przytuliła, ucałowała mamę i machała im gdy ich samochód coraz bardziej się oddalał. - no to zostałam sama...- pomyślała, wchodząc do nowego, WŁASNEGO mieszkania....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz