1 wrzesień...
Mela nie spała całą noc. Kolejny raz wszystko do niej wróciło. Nie chciała się spotkać z Wiktorem. Postanowiła nie myśleć o nim i skupić się na Facundo. Zrobiła kanapki, wzięła szybki prysznic i zadzwoniła do rodziców. Po rozmowie zasnęła. Dochodziła 14:00 Mela obudziła się i zaczęła przygotowywać do wyjścia. Ubrała szara-żółtą sukienkę, neonowe trampki i rozpuściła włosy. Wyszła z mieszkania i już nie mogła się doczekać spotkania z przystojnym siatkarzem. Kiedy dochodziła do parku, widziała Facundo w zupełnie innym wydaniu niż poprzednio. Miał na sobie czerwony t-shirt, rozpiętą koszulę w kratkę z podwiniętymi rękawami, ciemne jeansy i granatowe trampki. Wyglądał bosko! Gdy Mela doszła do chłopaka, on stał do niej tyłem. Delikatnie szturchnęła go w ramię i uśmiechnęła się gdy ten odwrócił się w jej stronę.
- Mela! Witaj. Pięknie wyglądasz. - powiedział Facundo, czym potwornie speszył młodą dziewczynę.
- Dziękuję! Ty również. To jak idziemy do tej knajpy ? - uśmiechnęła się.
- No yy jasne, Ty prowadź!
W głowie Facundo było milion myśli " jaka ona jest piękna, i ta sukienka. ale chyba jej się nie spodobałem.. może trochę, niee.. na pewno nie". Szedł krok za nią i zadawał różne pytania, chciał się jak najwięcej o niej dowiedzieć. Gdy doszli do restauracji, zajęli miejsca przy stoliku i zamówili lody. Mela postanowiła dowiedzieć się czegoś o siatkarzu.
- Całą drogę męczyłeś mnie pytaniami więc teraz moja kolej. Od kiedy grasz w siatkówkę? Dlaczego zdecydowałeś się przyjechać do Bełchatowa?
Chłopak opowiedział jej całą swoją historię, był zachwycony tym jak Mela przeżywa każdą rozmowę o siatkówce, jaką widać w niej pasję. Podobała mu się, coraz bardziej. Po zjedzeniu lodów i wyczerpującej rozmowie wyszli z restauracji.
- Mela, nie chciałabyś może pokazać mi Bełchatowa? - zapytał bardzo nieśmiało.
- Z miłą chęcią. Chociaż sama nie wiem czy znam go na tyle dobrze. - odpowiedziała. Długo chodzili po mieście, zwiedzili chyba wszystkie zakątki. Żadne z nich nie zauważyło jak szybko zleciał im czas. Gdy byli już w drodze do mieszkania brunetki strasznie się odchłodziło. Facundo widział, że Meli jest zimno, zdjął swoją koszulę i oddał dziewczynie. Myślała, że oszaleje. Ta koszula tak bosko pachniała.
- Mam nadzieje, że dasz się jeszcze kiedyś zaprosić na lody. - powiedział chłopak.
- Jeśli tylko będziesz miał ochotę..
Facundo uśmiechnął się i pożegnał, całując dziewczynę w policzek.
Mela czuła, że się zakochała. On jest taki cudowny, weszła do mieszkania, spojrzała w lustro i .. Oo zapomniałam oddać mu koszulę. Wyciągnęła telefon. 1 wiadomość, 5 nieodebranych.. Wszystko od Wiktora. Treść wiadomości "więc teraz wolisz tego siatkarzyne, widziałem was."
Usunęła wiadomość. "Czegoś pan zapomniał. Mam twoją koszulę, przy najbliżej okazji Ci ją oddam. Dziękuje za dziś :) MELA" Chwilę później usłyszała wibracje "Możesz mieć ją jak długo chcesz. To ja Ci dziękuje, mam nadzieje, że jeszcze się spotkamy :* F" Uśmiechnęła się do telefonu, leżała w jego koszuli, otulając się nią, by czuć ten cudowny zapach. Zasnęła...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz